DASH

Saturday, March 21, 2015

szal w pepitke i inne zwykłe rzeczy


Cześć !
Po tak długiej przerwie w dodawaniu postów na bloga nie wiem co napisać. Po prostu się cieszę, ze wreszcie udało się wyrwać na foty i na spokojnie stworzyć notkę.  Zaczynałam pisać od od słów, że mamy już wiosnę (no bo nie wiecie wcale), że dzisiaj mamy wyjątkowo słoneczną sobotę  (nie, na pewno nie wiecie), że na zakupach nie byłam od grudnia, że z trendami jestem w plecy a modowe nowinki są mi obce a o aktualnych promocjach czy wyprzedażach nie wiem nic; że szalik podkradłam swojemu facetowi, że fuksja na ustach jest taka modna, że frędzle są takie trendy, a jeans wraca do łask jak co roku - od taka ze mnie kiepska blogerka czy jak wolą niektórzy "szafiarka od siedmiu boleści". Ja niczym chujowa pani domu (którą oczywiście jestem) zabieram się do napisania kilku słów dla Was i nie będzie o rzeczach oczywistych, a jednak najczęściej wychodzi na odwrót.

 Mamy czas na sen, na kawę, na naukę, pracę, na drobne przyjemności. Przecież na wszystko mamy czas, a jak się później okazuje jak przychodzi co do czego to go nie mamy; od tak prysnął gdzieś, kiedyś. Okazuje się, że zajęcia za godzinę a umowy nadal nie napisane, a kodeks zaginął podczas podróży do domu; a skarpetki zniknęły w praniu no i przez przypadek czerwone wyprałam z białym; a wizyta u lekarza przepadła, a o odebraniu biletów do teatru po prostu zapomniałam. A na zdjęcia umówiłam się po południu, ale musiałam je przesunąć o kilka kwadransów. Nie żebym miała problemy z organizacją, bo ostatnio wszędzie pędzę,jestem punktualna i staram się być na bieżąco ze wszystkim, ale chce zauważyć, że czas przemija nie ubłagalnie szybko. Oj płynie, pędzi, biegnie i reszta synonimów słowa "przemija" czy podobnego, zaraz wpisze w google, przecież mi powie.;)
Macie na pewno tak czasem, ze łapiecie się na tym, że tydzień co dopiero się zaczął, a w rzeczywistości  już mamy czwartek i zaraz weekend? Istotnie tak jest, nie ma czasu by się zatrzymać, a jak jeszcze do tego dojdzie trochę zmartwień, albo jakaś sesja na uczelni to w ogóle  (możecie tu podać inne nurtujące kwestie, które pochłaniają Was bez reszty) - to wtedy doba mija jak popołudnie, a każda minuta staje się mizernie krótka. I choć chciałoby się na chwilę usiąść i odpocząć to czas nie stanie w miejscu, nie cofniemy go choćbyśmy zamykali oczy i po chwili je otwierali w nadziei na cud. W tej kwestii nie ma mowy o cudach.
Starczy tej filozofii, a nie jeszcze dodam kilka słów: łapmy chwile, przecież to one są najpiękniejsze w naszym życiu.

Pozdrawiam ciepło, Dash 









SZAL HOUSE | MARYNARKA|TUNIKA SH | JEANSY PULL&BEAR

Zdjęcia Flawless i ja ; )



Powered by Blogger.

© DASH, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena